Słoneczna pogoda zachęca do spacerów, ale spacer z czterema owczarkami bywa logistycznym wyzwaniem 🙂

„Spacer” to słowo klucz, którego psom nie trzeba dwa razy powtarzać, ale też nie można wypowiadać go bez powodu. Wystarczy otworzyć bagażnik, by cała trójka siedziała w środku i … radośnie dyszała z podniecenia. Tylko mała Amber opierając przednie łapki na zderzaku zdumiona oglądała się niespokojnie na swój kudłaty zadeczek, czemu został na ziemi 🙂
Jeszcze wtedy nie miała opanowanej sztuki wskakiwania do wysokiego auta.

Spacer kojarzy się z zabawą, ganianiem za piłką, patykami, wąchaniem wielu nowych, ciekawych rzeczy oraz odpoczynkiem u stóp pańciów. To czas, kiedy jesteśmy tylko dla naszych owczarków. Nie dziwi więc, że na hasło „spacer” szesnastonożne tornado pędzi do furtki … 🙂

Już wspominałam, że do naszego Teamu dołączyła córeczka Ramosa i Dakusi. Śliczna dziewczynka.
Zdjęcia są z kwietnia i początku maja (można przyjąć, że archiwalne), ale jak inaczej nadrobić zaległości.